Struktury wojewódzkie

logo solidarnej polski 640x0 rozmiar-niestandardowy

Statystyki

Odwiedza nas 23 gości oraz 0 użytkowników.

4102583
Dzisiaj
Wczoraj
Tydzień
Poprzedni tydzień
Miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkich
1925
2719
7685
1216821
50415
49544
4102583
Your IP: 54.174.51.80
2019-06-25 20:26


Gazeta Jarosławska nr 35 z 1 września br.
W związku z licznymi telefonami do Redakcji, które różnie oceniają ogórkowy biznes, postanowiliśmy sami wybrać się do plantatorów w Świętem (Gm. Radymno).

Już na początku wsi widać, że tutejszym rolnikom uprawa ogórka nie jest obca.     W rodzinie pana Marka ogórka uprawia się od lat, to rodzinny biznes. On sam zasiał w tym roku 15 arów. Nie ukrywa, że jest to ciężka praca, ale przynosząca zysk.  – Jeżeli ktoś nastawił się na duży areał myśląc od razu o dużych zyskach, to się niestety rozczarował. Ale na niczym innym z takiego kawałka ziemi takich pieniędzy rolnik nie zarobi. My mamy niewiele i pracując po kilka godzin dziennie w pięć osób jest ciężko nam to ogarnąć. Do chwili obecnej udało się sprzedać cztery tony pierwszej klasy, ale i tak część ogórka przerosła. I do kogo mieć tu pretensje, skoro sami nie jesteśmy w stanie tego niewielkiego kawałka obrobić. A wiem, że są i tacy co hektarami posiali licząc na miliony. Niestety przy tak dużych plantacjach do zbioru potrzeba wielu rąk do pracy, o czym część rolników nie pomyślało – relacjonuje p. Marek.    Cena za kilogram klasy pierwszej jest odrobinę niższa niż w ubiegłym roku, jednak w porównaniu do ilości ogórka na rynku i cen proponowanych przez innych odbiorców, trzyma się na dobrym poziomie. W wielu zakładach przetwórstwa owocowo-warzywnego cena nie przekraczała 80 groszy, a Dawtona płaciła 1,10 zł. – Myślę, że z 15 arów jeśli w miesiąc zarobię ok. 3-3,5 tys. zł, to dla mnie duży pieniądz. Ważne jest to, aby ogórka dopilnować. To nie ziemniaki, tu potrzeba nawozu i odżywki – ciągnie kolejny rolnik. Nikt nikogo nie zmuszał do uprawy tylko ogórka. Byłem na spotkaniu z Posłem Golbą i słyszałem jak zachęcał rolników do kontraktowania, ale kilku arów, na próbę. Nikt nie mówił wtedy o hektarach.    Podczas naszej wizyty odwiedziliśmy także pana Andrzeja Szczurek, który prowadzi we wsi skup. To od niego usłyszeliśmy jaki jest stan faktyczny zakupionej ilości surowca i jakie są ustalenia w stosunku do płatności, bo ponoć z tym rolnicy mają największy problem. – W bieżącym roku skupiłem przeszło trzysta ton. Za każdy kilogram ogórka wypłacone zostały pieniądze. Firma ma na to 30 dni i tego się trzyma. A jeśli rolnik przynosi mi kilka kilogramów i żąda zapłaty od ręki, to może i się bulwersuje, ale to wina tego, że nie przeczytał on umowy, w której jasno i wyraźnie jest określony termin płatności – wyjaśnia p. Andrzej.    O tym, że ogórek się opłaca przekonuje pani Krysia i jej siostra Halina, które tylko w tym roku zarobiły na nim ponad 6 tys. zł.
 – Na akademik dla dziecka jest i to na cały rok. – śmiało stwierdzają. – Takich pieniędzy u nas, w ciągu tych 6 tygodni nigdzie byśmy nie zarobiły. A ciężkiej pracy są i dobre strony, bo człowiek zrzucił nieco kilogramów, a i solarium było gratis – kończą z uśmiechem. Zapowiedziały, że w przyszłym roku również postawią na ogórka.

0
0
0
s2sdefault

Biuletyn

III płyta

Płyta "Pozytywni"

IMG 8344

Płyta G7

PPHU "GOLBALUX"

Logo Fabryka Domów 2018 2

Podkarpacki ZPN

logo zpn

PZPN - Łączy nas piłka

photo 454545

Podkarpacki ZPN

biuletyn 1 2017